Czy na majówkę i Wielkanoc czeka nas paraliż ruchu lotniczego? Kontrolerzy chcą masowo odejść z pracy przez zmianę regulaminu wynagrodzeń

Patrycja Seklecka
Patrycja Seklecka
Wieża kontroli lotów na warszawskim Okęciu.
Wieża kontroli lotów na warszawskim Okęciu. Michal Rogala / Polska Press / Zdjęcie ilustracyjne
Udostępnij:
Czy czeka nas paraliż ruchu lotniczego? Taki scenariusz, choć wydaje się nieprawdopodobny, może ziścić się już w majówkę i na Wielkanoc… Polscy kontrolerzy ruchu lotniczego zapowiadają masowe odejścia z pracy, jeśli ich sytuacja nie ulegnie poprawie. O co chodzi?

Spis treści

Jak podaje fly4free.pl, Związek Zawodowy Kontrolerów Ruchu Lotniczego już od jakiegoś czasu nie może dojść do porozumienia z PAŻP (Polska Agencją Żeglugi Powietrznej). Tym razem robi się naprawdę groźnie… Jeśli związkowcy nie osiągną konsensusu z PAŻP, już na wiosnę może czekać nas praktycznie całkowity paraliż ruchu lotniczego na polskim niebie.

Kontrolerzy skarżą się na kulturę bezpieczeństwa i zarobki

Praca kontrolera to nie tylko siedzenie przed monitorem - to jedna z najbardziej odpowiedzialnych profesji na świecie. Żeby móc ją wykonywać, trzeba przejść wiele godzin szkoleń i wykazywać ponadprzeciętne umiejętności w analizowaniu i podejmowaniu decyzji, a także być odpornym na stres i świetnie orientować się w przestrzeni. Kontrolerów ruchu lotniczego w Polsce jest stosunkowo niewielu, bo ok. 600. Teraz, po przewidywanych masowych odejściach z pracy, liczba ta może uszczuplić się nawet o 175 wykwalifikowanych pracowników. Najbardziej dotkniętymi lotniskami miałyby być porty lotnicze w Modlinie i Warszawie. Jaki jest powód?

Podstawą sporu jest organizacja pracy kontrolerów ruchu lotniczego, informatorów służby informacji powietrznej oraz personelu wsparcia operacyjnego. Z powodu drastycznego spadku w zakresie kultury bezpieczeństwa, prowadzonego procesu zwolnień grupowych i wypowiedzeń zmieniających w połączeniu z wprowadzeniem nowych zasad wynagradzania, ponad 86% pracowników APP Warszawa oraz 81% pracowników ACC Warszawa rozwiązało umowy o pracę - brzmi komunikat, który można przeczytać na portalu fly4free.pl.

Nowy regulamin wynagrodzeń mówi o zmniejszeniu pensji kontrolerów nawet o 25% - powodem ma być zmniejszony ruch lotniczy.

Do podobnych incydentów dochodziło już w przeszłości chociażby w 2010 roku w Hiszpanii czy we Francji. Zdaniem Macieja Sosnowskiego, przewodniczącego ZZKRL, sytuacja polskich kontrolerów jest jednak zupełnie inna.

Nagłe zmniejszenie obsady tak wielu stanowisk kontrolerskich doprowadzi do trwałego paraliżu na polskim niebie. Tych osób nie da się zastąpić z dnia na dzień. Nie da się też po prostu zwiększyć godzin pracy tym nielicznym, którzy zostaną po 1 maja. Nasza praca wymaga dużej koncentracji, skupienia i odpowiedniego wypoczynku. Pracująca w jednym zespole para kontrolerów może obsługiwać jednocześnie nie więcej niż 21 lotów. To są międzynarodowe normy bezpieczeństwa i jakiekolwiek ich zakłócenia grożą poważnymi konsekwencjami dla bezpieczeństwa pasażerów - powiedział przewodniczący ZZKRL.

Warto wspomnieć, że szkolenie kontrolera zazwyczaj trwa ok. 2-3 lata. Jak podaje portal money.pl, z 3 tys. zgłoszeń tylko 30 osób kwalifikuje się do nauki, a maksymalnie połowa z nich kończy szkolenie z licencją. PAŻP podaje, że koszt wyszkolenia jednego pracownika waha się między 600 tys. a 1 mln złotych. W przypadku, kiedy zabrakłoby 175 kontrolerów łatwo wyliczyć, że wyszkolenie nowej kadry kosztowałoby Państwową Agencję Żeglugi Powietrznej nawet do 175 mln złotych.

Trudna sytuacja finansowa w branży lotniczej. PAŻP: “To działanie na szkodę Agencji i Państwa Polskiego”

W rozmowie z portalem rynek-lotniczy.pl, rzeczniczka Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej Agata Król przyznała, że branża lotnicza znajduje się w największym od dziesięcioleci kryzysie, a Agencji nie stać na utrzymanie pensji kontrolerów sprzed pandemii.

Cały czas prowadzony jest dialog ze stroną społeczną i chęć znalezienia płaszczyzny porozumienia. Niestety Związek Zawodowy Kontrolerów Ruchu Lotniczego niezmiennie walczy o odzyskanie pensji sprzed pandemii koronawirusa, sięgających nawet 100 tys. zł miesięcznie - odpowiedziała portalowi Agata Król, rzeczniczka PAŻP.

Jak dowiedzieli się rok temu dziennikarze portalu bankier.pl, sytuacja finansowa kontrolerów - przynajmniej w tamtym czasie - nie była tak kolorowa. Z komunikatu prezesa Janusza Janiszewskiego - prezesa PAŻP, wynikało, że średnia ich zarobków w 2020 roku spadła z ponad 38 na 32 tys. zł miesięcznie. Wywołało to sprzeciw związkowców, którzy ujawnili portalowi, ile tak naprawdę zarabiają. Ze zdjęć z aplikacji bankowych kontrolerów wynika, że “przeciętny” kontroler zarabiał w 2020 roku ok. 10-15 tys. zł miesięcznie. Można się więc domyślić, że wynagrodzenie w wysokości 100 tys. złotych miesięcznie otrzymuje tylko niewielka grupa pracowników.

Obecnie Agencji nie stać na wypłacanie części kontrolerów takich wynagrodzeń. Rozsyłane informacje mają jedynie przykryć rzeczywisty cel prowadzonej w mediach akcji przeciwko pracodawcy. Natomiast prowadzenie działań medialnych celem realizacji patrykularnego finansowego interesu grupy stu kilkudziesięciu i tak najlepiej opłacanych w Polsce pracowników w obecnej sytuacji międzynarodowego zagrożenia jest działaniem na szkodę Agencji oraz Państwa Polskiego - przekazała portalowi rynek-lotniczy.pl, rzecznika PAŻP Agata Król.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wyspa zamieszkała przez dzikie plemię

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Strona Podróży
Dodaj ogłoszenie