Nasi lekkoatleci myślą już o Monachium

Ewa Dąbrowska
Nasi lekkoatleci myślą już o Monachium
Nasi lekkoatleci myślą już o Monachium PZL
Udostępnij:
Lekkoatletyczne Mistrzostwa Świata w Eugene i Portland za nami. Błyszczeli nasi młociarze - Paweł Fajdek zdobył złoto, a Wojciech Nowicki srebro. Ale nie tylko oni mają szansę na medale na Mistrzostwach Europy w Monachium, które rozpoczynają się już 15 sierpnia.

To były zawody naszych młociarzy. Paweł Fajdek po raz piąty z rzędu zdobył tytuł mistrza świata, srebrny medal mistrzostw pierwszy raz w karierze wywalczył Wojciech Nowicki. Takiej sytuacji jeszcze w historii polskiej lekkoatletyki nie było.

Ten sezon Pawła Fajdka obfitował w pechowe sytuacje, zwłaszcza jeśli chodzi o problemy z lotami. Raz pomylił samoloty i nie doleciał na zawody do Kenii, podczas ostatniej podróży do Normandii nasz młociarz musiał spędzić noc na lotnisku we Frankfurcie, potem nie udało mu się złapać samolotu w Luksemburgu - i do Francji dotarł z dużym opóźnieniem.

Dodatkowo na miejscu okazało się, że jego bagaż zagubił się w czasie jednej z przesiadek i do dziś nie wiadomo, gdzie dokładnie jest. Bagaż nie dojechał na czas również po powrocie sportowca do kraju.

Ale podczas lekkoatletycznych Mistrzostw Świata w Eugene i Portland Fajdek triumfował. Wyszedł na prowadzenie w trzeciej serii, gdy rzucił młot na odległość 81,98 m. To najlepszy rezultat w historii jego startów w mistrzostwach świata i najlepszy wynik w tym sezonie.

- Pokazałem, że szykowałem się do tej imprezy, a wszystko poszło w dobrym kierunku. Fajny konkurs i rezultat. Wiele razy mi zarzucano, że zdobywam mistrzostwa świata słabymi wynikami. Bardzo proszę, poziom wyższy i ja jeszcze lepiej. Za rok kolejna szansa, postaram się przygotować jeszcze lepiej - mówił po zawodach. Nowicki przyznał też, że razem z Pawłem Fajdkiem zakładali scenariusz zdobycia dwóch medali dla Polski.

- Jakie one są i kto je ma, to już nie jest ważne. Paweł był dziś górą, czego mu serdecznie gratuluję. Fajny konkurs, oby takich jak najwięcej. Pracuję dalej, obym był zdrowy i spróbujemy w następnym roku - podkreślił mistrz olimpijski z Tokio.

Fajdek wcześniej triumfował w mistrzostwach świata w Moskwie (2013), Pekinie (2015), Londynie (2017) i Dausze (2019), do wyrównania rekordu ukraińskiego tyczkarza Siergieja Bubki brakuje mu już tylko jednego tytułu.

- Chcę jeszcze więcej, chcę siedmiu mistrzostw, a potem mogę oddać prymat. Ten siódmy ma być w Tokio w 2025 roku, nikt tego dotąd nie zrobił, a ja lubię być pierwszy - mówił nasz mistrz tuż po zdobyciu złota.

Podobnie jak Nowicki, wicemistrzynią świata, tyle że w chodzie na 20 km, została Katarzyna Zdziebło. Chodziarka swój drugi srebrny medal wywalczyła na dystansie 35 km. Blisko strefy medalowej była też nasza siedmioboistka Adrianna Sułek. Sułek przez większą część rywalizacji znajdowała się na trzeciej pozycji w klasyfikacji. Niestety, słabo rzuciła oszczepem.

- Bardzo mocno powstrzymuję się od łez, bo bardzo ciężko trenowałam na ten brązowy medal. Chciałam, aby zawisł na mojej szyi - mówiła rozczarowana Adrianna Sułek. 6672 punkty nie dały jej medalu mistrzostw świata, ale wystarczyły do poprawienia o 56 punktów 37-letniego rekordu Polski w tej dyscyplinie sportu, który należał do Małgorzaty Nowak.

Blisko podium był także Damian Czykier, który sprawił miłą niespodziankę i wystąpił w finale biegu na 110 metrów przez płotki. Ostatecznie zajął czwarte miejsce. Sprinter znany jest ze swojej spontaniczności. W charakterystyczny dla siebie sposób zapowiedział, że to dopiero początek sukcesów. - Europo, nadchodzę! Polska, budzimy się, wstajemy! Historia jest pisana! - wykrzyczał do kamery.

Niezłe występy podczas MŚ w Eugene i Portland zaliczyła także Ewa Swoboda, która z czasem 11,08 s zajęła szóste miejsce w półfinale biegu na 100 m. Nie awansowała do finału, ale też wszystkie zawodniczki, które ją wyprzedziły, pokonały ten dystans w czasie poniżej 11 s.

- Stawka jest wysoka. Trzeba będzie dobrze powalczyć, żeby w ogóle wejść do finału. Bardziej nastawiam się na Mistrzostwa Europy. Tam będzie większa szansa na zdobycie medalu. Tutaj świat ucieka. Mam nadzieję, że uda się go dogonić - mówiła Swoboda przed mistrzostwami.

Zadowolona ze swoich występów może być Sofia Ennaoui, która w finałowym biegu na 1500 m zajęła piąte miejsce . Mistrzynią świata została Kenijka Faith Kipyegon. - Ten wynik będzie dla mnie motorem napędowym - powiedziała Polka. Ennaoui wyrównała najlepszy wynik w historii startów Polek na 1500 m na MŚ.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że zawodniczka od 2021 roku zmagała się z poważną kontuzją, przez którą nie wzięła udziału w igrzyskach olimpijskich w Tokio.

Niemalże do ostatniego dnia mistrzostw świata czekaliśmy na występ Anny Kiełbasińskiej, która z czasem 50,65 s awansowała do finału biegu na 400 m. Warszawianka postawiła wszystko na jedną kartę, po nieporozumieniu z trenerem zrezygnowała ze startu w sztafecie mieszanej, postanowiła indywidualnie walczyć o finał mistrzostw świata. Ostatecznie zawodniczka zajęła w finale ósme miejsce.

Teraz nasi lekkoatleci czekają na Mistrzostwa Europy, które 15 sierpnia rozpoczną się w Monachium. I nie ukrywają, że tu liczą na większą liczbę medali.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Chcesz pobalować? Nie w mieszkaniach od Airbnb

Więcej informacji na stronie głównej Strona Podróży
Dodaj ogłoszenie