IPT - pasek artykułowy

Baza Lubogoszcz ma już 100 lat. 4 czerwca zaprosiła na swój piękny jubileusz. To jedyne takie miejsce w Beskidzie Wyspowym!

Marek Długopolski
Marek Długopolski
Tak Baza Lubogoszcz, od 100 lat w morzu zieleni, prezentuje się z lotu ptaka
Tak Baza Lubogoszcz, od 100 lat w morzu zieleni, prezentuje się z lotu ptaka Archiwum Bazy Szkoleniowo-Wypoczynkowej „Lubogoszcz”
Kto i dlaczego wybudował bazę na Lubogoszczu? W jaki sposób wyrabia się świece z plastra pszczelego? Czy sowy są naprawdę mądre? Jak powstają zagórzańskie sery? Tego wszystkiego można było się dowiedzieć 4 czerwca podczas obchodów 100-lecia istnienia Bazy Szkoleniowo-Wypoczynkowej „Lubogoszcz”. Uroczystościom w kultowym ośrodku Beskidu Wyspowego towarzyszyły koncerty, warsztaty taneczne „Pieca zadym nie troncojcie”, a także gry i zabawy, oczywiście również dla najmłodszych piechurów.

Spis treści

Baza Lubogoszcz – od stu lat na Lubogoszczu

- Sporo się będzie u nas działo. Jubileusz zacny, więc i obchody powinny być godne – tak Maria Grzęda, wieloletnia szefowa Bazy „Lubogoszcz” zapraszała na uroczystości. - To przecież niezwykły czas i miejsce niezwykłe. Tu wciąż można jeszcze poczuć ducha prawdziwej turystyki oraz przyjemne zmęczenie po całodziennej wędrówce, wysłuchać fantastycznych opowieści przy ognisku, ale także odkryć spokój i samotność leśnych ostępów.

Nic więc dziwnego, że dla wielu ten „hotel” z milionem gwiazd na firmamencie, dostępnych dosłownie na wyciągnięcie ręki, szum otaczającego lasu, to najwspanialsze miejsce na świecie. Tu przecież rodziły się pierwsze zauroczenia, miłości, a przede wszystkim przyjaźnie, często kultywowane przez lata.

Na początku istnienia bazy posiłki wydawano pod namiotem - zdjęcie z lat 1923-1924
Na początku istnienia bazy posiłki wydawano pod namiotem - zdjęcie z lat 1923-1924 Archiwum Bazy Szkoleniowo-Wypoczynkowej „Lubogoszcz”

Baza nad „Stawiskiem”, czyli „Żabim Oczkiem”

Jak to się stało, że tak wysoko, na trudnym, kamienistym gruncie, z niełatwym i dziś dojazdem, powstał ośrodek wypoczynkowy dla młodzieży? Baza swoje narodziny zawdzięcza śmiałej wizji, sporej odwadze, ale też malowniczej polanie pośród gęstego boru oraz „Stawisku” - zwanemu też bardziej swojsko „Żabim Okiem”.

Po I wojnie światowej amerykańskie Young Men’s Christian Association, czyli Chrześcijańskie Zrzeszenie Młodzieży Męskiej, postanowiło założyć w Polsce pierwszy stały oboz dla młodzieży. Miał to być jednocześnie dom, miejsce kształtowania charakterów, ale także baza, w której mogliby oderwać się od doświadczeń, które młodym ludziom przyniosła I wojna światowa.

Działacze YMCA przyglądali się wielu miejscom w Polsce, ale to jedno, wyniesione wysoko ponad Kasinę Małą ich urzekło. Dlaczego?

– Podczas przelotu nad Beskidem Wyspowym wpadło im w oko jeziorko na zachodnim stoku Lubogoszcza. Polacy i Amerykanie, którzy brali udział w tej misji, zgodnie uznali, że jest to właśnie to idealne miejsce, którego poszukiwali. Znajdowało się ono na wysokości 697 m n.p.m. – opowiada szefowa bazy. – Po raz pierwszy przybyli na Lubogoszcz wiosną 1923 r. Malownicza polana otoczona była już wtedy gęstym świerkowym lasem oraz znajdowała się z dala od ludzkich siedzib. Niewielkie jezioro nie tylko dodawało jej uroku, ale przede wszystkim dostarczało świeżej wody, w której można się było kąpać.

Niedługo później, ale wciąż mówimy o 1923 r., na Lubogoszcz dotarli pierwsi chłopcy. Na kamienistym gruncie czekały na nich tylko proste brezentowe namioty i kuchnia polowa. Wypoczywali, ale też pracowali. To dzięki nim, i ich następcom, zniwelowano teren, powstało boisko sportowe, ścieżki, jadalnia, świetlica, domek kierownika, a także pierwsze drewniane domki. – W 1931 r. na Lubogoszczu uruchomiono basen pływacki 25x7 m, jeden z najwyżej położonych w Polsce – dodaje kierowniczka bazy.

I przypomina, że YMCA na Lubogoszczu działała do 1939 r., a potem od 1945 do 1949 r. W latach 1950–1976 ośrodek podlegał władzom oświatowym. Bywali w nim wtedy nie tylko harcerze, ale także nauczyciele Liceów Pedagogicznych. W 1977 r. został włączony w struktury Krakowskiego Szkolnego Ośrodka Sportowego. – Jego dyrektorem był wtedy Leon Harabasz, i to z jego inicjatywy przebudowano prawie wszystkie obiekty – przypomina Maria Grzęda.

A jak pani Maria trafiła na Lubogoszcz? Od 1945 r. gospodarzem Bazy był Jan Juszczak, a jego żona była szefową kuchni. Maria Grzęda, która od 1985 r. jest kierowniczką bazy, jest ich córką.

- Ta niezwykła oaza w morzu zieleni to idealne miejsce na zielone szkoły, kolonie, obozy, a nawet wczasy górskie. Tu można aktywnie wypoczywać przez cały rok. W lecie może gościć 200 turystów, a w zimie 90 – przypomina.

Płanetnicy i utopce z Lubogoszczu

Płanetnicy, czarty, utopce – mało kto wie, ale ich domem również jest Lubogoszcz. Tak przynajmniej twierdzą Zagórzanie, gdy wspominają dawne czasy. Tereny te zamieszkiwali wtedy, gdy szczyt był golusieńki goły, a na wielkich halach ponad Kasiną Małą wypasano wielkie stada owiec i krów.

Z tych też czasów pochodzą opowieści o 99 źródłach bijących ze stoku oraz diabelskiej załodze, która ich doglądała. Dziś bez większych problemów odnajdziemy parę owych oczek wodnych – m.in. okresowe „Żabie Oczko”. Czarciej obsady, przynajmniej jak na razie przy nich nie dostrzeżono.

Uczestniczki obozu przed domkami. Lata 1953-1976
Uczestniczki obozu przed domkami. Lata 1953-1976 Archiwum Bazy Szkoleniowo-Wypoczynkowej „Lubogoszcz”

Wyniosły szczyt z Kozią Brodą

Wyniosła, nieco garbata „wyspa” wznosi się nad stromymi, zalesionymi stokami, ponad głęboko wciętymi dolinami Mszanki i Kasinki. Tworzą ją Zapadlisko (766 m n.p.m.), Lubogoszcz Zachodni (953 m n.p.m.) oraz Lubogoszcz (968 m n.p.m.). Pomiędzy dwoma ostatnimi wypiętrzeniami znajduje się... Kozia Broda.

W 2010 r. na Lubogoszczu ustawiono metalowy krzyż, będący replikę krzyża z włoskiego Sass Pordoi w Dolomitach. - Stanął w miejscu, gdzie łączą się trzy miejscowości - Mszana Dolna, Kasinka Mała i Kasina Wielka – opowiadał Adam Chrustek, współorganizator akcji „Odkryj Beskid Wyspowy”.

Stoki Lubogoszczu pocięte są licznymi jarami, a porośnięte gęstym lasem. Niegdyś była mocno niestabilna, a pamiątką po tych czasach jest niewielkie jeziorko – „Stawisko”, jak twierdzą miejscowi lub „Żabie Oko”, jak chcą turyści – wypełniające tzw. niszę osuwiskową. Drugie oczko wodne – „Morskie Oko” – przypomina dziś bardziej młakę niż staw.

A co z pozostałymi 97 źródełkami? – Jeśli ktoś będzie miał ochotę zawsze może sprawdzić czy są – mówi z uśmiechem Czesław Szynalik, pomysłodawca wielkiej wakacyjnej akcji "Odkryj Beskid Wyspowy", zapraszając jednocześnie na 100-lecie bazy, wznoszącej się na jednej z najbardziej znanych beskidzkich „wysp”.

Baza Lubogoszcz słynie również ze swej gościnności oraz wspaniałego smaku lubogoszczańskiego żurku. Nic więc dziwnego, że wiele razy podejmowała turystów – oblicza się, że przewinęło się przez nią nawet blisko 400 tysięcy piechurów spragnionych wypoczynku z dala od tłumów – a także uczestników wakacyjnej akcji „Odkryj Beskid Wyspowy”.

Nie taka samotna „wyspa”

Choć wydaje się to nieprawdopodobne, patrząc na imponujący kopiec, to jednak ów szczyt był niegdyś dnem ciepłego morza. - Materiał, z którego powstał Lubogoszcz, zaczął gromadzić się na dnie już około 90 milionów lat temu. 80 mln lat później pierwsze skrawki lądu „zobaczyły” słońce - przypominają beskidzcy przewodnicy. I tak oto narodziła się bezludna wyspa.

Od wschodniej strony Lubogoszcz przypomina teraz potężną piramidę, od zachodniej zaś gigantyczny trapez. Choć jest niezbyt wysoki, to ścieżki, które na niego wiodą, są dość strome.

Idealne jodły – tylko z Lubogoszczu

Niegdyś na górze nie było drzew, teraz rośnie na niej gęsty las, a w nim idealne jodły. To tutaj zbiera się szyszki i nasiona, aby wyrosły z nich nowe pokolenia zdrowych, smukłych i żywotnych drzew.

Znajdziemy je zaledwie 200 metrów od Bazy „Lubogoszcz” - w pobliżu „Leśnej ścieżki edukacyjnej”. To dzięki Nadleśnictwu Limanowa, które przygotowało 2-kilometrowy szlak, rozwikłamy zagadkę wyboru doskonałej jodły, dowiemy się, co to jest nalot, podrost, a także uprawa. Zobaczymy urocze źródełko, zapadlisko i oraz skalne wychodnie.

Tak Baza Lubogoszcz, oaza w morzu zieleni, teraz się prezentuje
Tak Baza Lubogoszcz, oaza w morzu zieleni, teraz się prezentuje Archiwum Bazy Szkoleniowo-Wypoczynkowej „Lubogoszcz”

Wszystkie ścieżki prowadzą na Lubogoszcz

4 czerwca wszystkie ścieżki prowadziły na Lubogoszcz, do Bazy Szkoleniowo-Wypoczynkowej „Lubogoszcz”. Takie miejsce w morzu zieleni jest tylko jedno. Niepowtarzalne. A taki jubileusz zdarza się przecież tylko raz!

Życzymy kolejnych, co najmniej stu lat na Lubogoszczu!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Popłoch na hiszpańskich plażach Drony wykryły w wodzie rekiny!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Baza Lubogoszcz ma już 100 lat. 4 czerwca zaprosiła na swój piękny jubileusz. To jedyne takie miejsce w Beskidzie Wyspowym! - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na stronapodrozy.pl Strona Podróży