Dlaczego takie ceny paliwa? Co się dzieje na rynkach ropy i paliw?

Mateusz Michalski
dr Adam B. Czyżewski, główny ekonomista PKN ORLEN S.A.
dr Adam B. Czyżewski, główny ekonomista PKN ORLEN S.A. PKN Orlen
Udostępnij:
Rozmowa z doktorem Adamem B. Czyżewskim, głównym ekonomistą PKN ORLEN S.A.

Co to jest marża rafineryjna?

Marżę rafineryjną narzucają rafineriom rynki ropy i paliw. Zacznijmy więc od wyjaśnienia, jak one działają.

Żyjemy w przeświadczeniu, że skoro paliwa produkuje się z ropy naftowej, to ich ceny powinny się zmieniać w rytm cen ropy. Oczywiście, korelacja pomiędzy poziomami cen benzyny czy oleju napędowego oraz cenami ropy jest wysoka. Gdy jednak zaczniemy obserwować zmiany jednych i drugich cen z dnia na dzień, tak jak robią kierowcy, dostrzeżemy nie tylko brak synchronizacji, ale też sytuacje, gdy cena naszego paliwa rośnie zdecydowanie szybciej lub spada zdecydowanie wolniej niż cena ropy. Podejmując pracę w PKN ORLEN, postanowiłem rozwiązać tę zagadkę.

Moim pierwszym wielkim odkryciem było to, że zmiany cen paliw w hurcie i w detalu nie są bezpośrednio powiązane ze zmianami cen ropy, lecz ze zmianami cen paliw na rynkach międzynarodowych.

Składa się na to kilka przyczyn. Po pierwsze: paliwa wytwarza się w pakiecie. Nie da się wyprodukować więcej oleju napędowego, nie produkując więcej benzyn i pozostałych paliw. Bez nadmiernego upraszczania można przyjąć, że koszty produkcji surowych paliw są zbliżone. Czy to znaczy, że i ceny paliw powinny być zbliżone?

Byłoby tak, gdyby popyt na różne paliwa zmieniał się jednakowo. Ale tak się nie dzieje, bo benzyna, olej napędowy i ropa naftowa to odmienne produkty, które nie są substytutami. To jest drugi z ważnych powodów niepodążania cen paliw za cenami ropy. Paliwami, podobnie jak ropą, handluje się na międzynarodowych rynkach i giełdach towarów. Każde z paliw ma swój własny rynek, który zaspokaja potrzeby innej grupy odbiorców. W paliwa zaopatruje się transport, w zależności od rodzaju napędu, a ropę zużywają jedynie rafinerie do produkcji paliw. Popyt na tych rynkach zachowuje się odmiennie i niezależnie od siebie. Na przykład popyt na benzynę jest sezonowy i w okresie wakacyjnym na półkuli północnej rośnie. Natomiast popyt na olej napędowy zmienia się wraz z poziomem aktywności gospodarczej.

Zaspokojenie dodatkowego popytu na olej napędowy, który pojawił się ze strony transportu morskiego w związku z regulacją IMO, doprowadził do wzrostu ceny tego paliwa (w relacji do ceny ropy). To skłoniło rafinerie do zwiększenia przerobu ropy, więc cena ropy też wzrosła. Pakietowa produkcja paliw spowodowała wzrost podaży innych paliw, na które większego popytu nie było, zatem ich ceny spadły względem cen ropy. W wyniku tej sytuacji, która miała miejsce na przełomie lat 2018-2019, rosnącym cenom ropy towarzyszyły galopujące ceny oleju napędowego, który po raz pierwszy od niepamiętnych czasów stał się droższy od benzyny. Pakietowa produkcja paliw sprawia, że na ceny paliw wpływają relacje popytu i podaży na rynkach innych paliw.

Po trzecie: mimo zbliżonych kosztów produkcji, rentowność paliw nie jest jednakowa. Benzyna, olej napędowy, paliwo lotnicze są produktami marżowymi, sprzedawanymi z dodatnią marżą w stosunku do ceny ropy. Natomiast ciężki olej opałowy jest sprzedawany po cenach niższych od ceny ropy. Rafinerie, by utrzymać rentowność całej produkcji, kwotują odpowiednio ceny produktów marżowych.

Gdy już wiemy, jak działają rynki ropy i paliw, dochodzimy do tego, czym jest marża rafineryjna.

Wynik przedstawionych relacji produkcyjnych i rynkowych dotyczących ropy naftowej i paliw jest taki, że różnica pomiędzy notowaniami cen paliw i cen ropy nie jest stała. Ta różnica, gdy dotyczy jednego paliwa, w slangu naftowym nazywa się „crackiem” lub marżą produktową. Informuje ona, jaką wartość rynkową ma produkcja konkretnego paliwa. Dla rafinerii ważna jest wartość rynkowa całej produkcji, ponieważ rafinerie produkują paliwa w pakiecie. Można ją policzyć jako średnią z marż produktowych, ważoną strukturą produkcji danej rafinerii. To jest właśnie marża rafineryjna. Pokazuje w przybliżeniu, jaką wartość rynkową ma produkcja danej rafinerii.

Gdy spojrzymy na marże rafineryjne w długiej perspektywie, widzimy okresy wysokich marż i niskich. Ta rynkowa wycena produkcji rafineryjnej zmienia się niezależnie od poszczególnych rafinerii. Wręcz przeciwnie, od tej wartości dyktowanej przez rynek, zależy opłacalność produkcji paliw w każdej rafinerii, która w jednych okresach jest większa, a w innych mniejsza lub wręcz generująca straty. Rafinerie nie podnoszą ani nie opuszczają marży rafineryjnej. Są przygotowane do działania w zmiennych warunkach rynkowych. To, co mogą zrobić, i w praktyce robią na bieżąco, to dostosować strukturę produkcji do sytuacji rynkowej. Możliwości w tym zakresie są jednak ograniczone i zależą od konfiguracji rafinerii. Największe pole manewru mają rafinerie kompleksowe, jak np. rafineria w Płocku. Ponieważ rafinerie różnią się kosztami produkcji paliw, a ceny paliw i cena ropy są dla wszystkich jednakowe, jedne rafinerie, w tych samych warunkach rynkowych zarabiają dużo, inne mniej, a są też takie, które tracą.

Na czym zatem zarabiają rafinerie?

Zacznijmy od tego, że, jak starałem się pokazać, wzrost marży rafineryjnej nie ma nic wspólnego ze wzrostem cen paliw. Cena konkretnego paliwa zależy od relacji popytu do podaży na rynku tego paliwa, a marża rafineryjna jest różnicą pomiędzy tą ceną a ceną ropy. Teraz pora wyjaśnić, że nie jest tożsama z zyskiem rafinerii. Gdy jest wyższa, zyski rafinerii są wyższe, ale po drodze od marży do zysków jest wiele innych kosztów.

Dlatego ważną cechą produkcji rafineryjnej jest dążenie do doskonałości operacyjnej, co polega na ciągłej poprawie efektywności, gdyż lwia część kosztów produkcji rafineryjnej, od kosztów transportu ropy, poprzez koszty energii, biokomponentów, do kosztów kredytu i uprawnień do emisji CO2 jest niezależna od rafinerii. Rafinerie mogą jedynie zmniejszyć ekspozycję na te koszty.

Rafinerie zarabiają bowiem na różnicy pomiędzy cenami paliw, dyktowanymi przez rynki międzynarodowe, a całkowitymi kosztami. Koszty te, oprócz ceny ropy obejmują inne składniki. Rafinerie mają zyski, gdy suma wszystkich kosztów poza kosztem ropy, w przeliczeniu na baryłkę, jest mniejsza od rynkowej marży rafineryjnej. Gdy jest większa - tracą. Straty rafinerii nie są niczym wyjątkowym. W latach 2010-2020 z powodu strat związanych z warunkami rynkowymi, w samej Europie zamknięto 19 rafinerii.

Dlaczego takie ceny paliwa? Co się dzieje na rynkach ropy i paliw?
mat. pras. PKN ORLEN

Od stycznia 2020, z powodu strat spowodowanych przez pandemię COVID-19, na świecie wyłączono moce rafineryjne, generujące 3,5 miliona baryłek paliw dziennie. To tak, jakby z produkcji wypadło ponad 10 superrafinerii, takich jak rafineria w Płocku.

To jedna z głównych przyczyn, obok wojny w Ukrainie, obecnego niedoboru paliw na rynku, stojącego za wysokimi cenami. Brak paliw na rynkach międzynarodowych spowodował, że każda działająca rafineria jest obecnie na wagę złota i rynek to odpowiednio wycenia, windując w górę marże rafineryjne.

Rafinerie dzisiaj bardzo dobrze zarabiają, ale nie łupią kierowców, bo na obecną sytuację złożyły się wcześniejsze bankructwa rafinerii, dynamiczne odbicie popytu po pandemii oraz ubytki podaży paliw z powodu wojny, zatem czynniki niezależne od poszczególnych rafinerii.

Dlaczego obecnie jest drogo?

Na rynkach paliw brakuje paliw. Powodów jest kilka: wzrost popytu na paliwa po pandemii, wzmożony dodatkowym popytem ze strony energetyki, wojna w Ukrainie i redukcja podaży paliw z Rosji, jak i brak możliwości zwiększenia produkcji paliw w rafineriach.

Deficyt jest spory, podaż nie rośnie, więc ceny wędrują w górę, by doprowadzić do równowagi poprzez obniżenie popytu. Presja popytowa na rynkach paliw jest silniejsza niż na rynku ropy, na którym interweniują rządy oraz Międzynarodowa Agencja Energii. Niestety, z powodu wciąż silnego popytu na paliwa i wyczerpania się możliwości zwiększenia produkcji rafineryjnej, obniżenie cen ropy nie spowoduje obniżenia cen paliw.

Co można w tej sytuacji zrobić?

Do obniżenia cen paliw w krótkim horyzoncie potrzebna jest redukcja popytu. W dłuższym horyzoncie mamy do wyboru dwie drogi: albo inwestowanie w wydobycie ropy i rafinerie, albo inwestowanie w rozwój zielonej energii i zielonego transportu. Druga opcja jest atrakcyjna, także z tego powodu, że zwiększa bezpieczeństwo energetyczne, gdyż uniezależnia nas od rynków towarów.

PKN ORLEN nie odstępuje od realizacji celu zero-emisyjności netto i wykorzysta nadzwyczajne zyski, wygenerowane przez nadzwyczajną sytuację rynkową, do zwiększenia inwestycji w odnawialne źródła energii i przyspieszenie transformacji energetycznej.

Dlaczego takie ceny paliwa? Co się dzieje na rynkach ropy i paliw?
mat. pras. PKN ORLEN

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Chcesz pobalować? Nie w mieszkaniach od Airbnb

Więcej informacji na stronie głównej Strona Podróży
Dodaj ogłoszenie